Znów na właściwym miejscu.
dodał: Clasher, 02.11.2008, 19:07
Kolejna drużyna która odwiedziła Stamford Bridge dotkliwie przekonała się o tym, że jest to miejsce na którym wygrywa lub remisuje się niezwykle rzadko. Choć Roy Keane i podopieczni mogli mieć nadzieję, że po zeszłotygodniowej porażce z Liverpoolem ten obiekt został odczarowany to dostali srogą lekcję, że choć stara seria minęła to The Blues rozpoczęli nową. I to jak.Chelsea.pl ('Chelsea 5-0 Sunderland): 'W 27 minucie świetne podanie od Joe Cole'a dostał Alex i skierował futbolówkę do pustej bramki. Gol ten był dla Chelsea tysięcznym w Premier League. Zaledwie 120 sekund później swój maraton strzelecki rozpoczął Nicolas Anelka. Frank Lampard dośrodkował po ziemi. Alex mógł ponownie wpisać się na listę strzelców, ale nie trafił czysto w piłkę, lecz Francuski napastnik wykazał się instynktem i wtoczył piłkę do siatki. Nico w momencie podania był na spalonym, lecz boczny sędzia tego nie zauważył i bramka została uznana.'
CFCPoland.com ('Chelsea wygrywa i obnaża braki Sunderlandu'): 'Tuż przed przerwą Anelka wykorzystał dośrodkowanie Maloudy i do przerwy The Blues prowadzili 3:0. Sześć minut po zmianie stron Joe Cole dośrodkował w pole karne, gdzie do strzału doszedł Frank Lampard. Wynik 4:0 utrzymywał się tylko 120 sekund, ponieważ po dośrodkowaniu Maloudy hattricka ustrzelił Anelka.'
Na plus:
- Nicolas Anelka. Dobra, może i strzelił najłatwiejszego hat tricka w swojej karierze, może miał dużo szczęścia i na pewno przy swojej pierwszej bramce był na spalonym ale jak on grał! Cofał się walczył, rozgrywał a w ostatnim momencie kończył akcję. Tak jak powiedział Scolari po meczu, przy takiej formie Francuza Drogba nie ma co liczyć na grę.. może to i dobrze?
- Frank Lampard. 100 gol ligowy i czyż nie był to dobry sposób na jego strzelenie? Co zadziwia mnie bardzo w obecnym sezonie to to, że Lamps dał się poznać jako świetny egzekutor dośrodkowań strzałami tzw. ‘z główki’. To już jego trzecia tak zdobyta bramka w sezonie – brawo i gratulacje!
- Florent Malouda i Joe Cole. Nie przypuszczałem, że przyjdzie mi przyznać się do błędu ale.. Francuz jest lepszy niż Kalou, naprawdę. Ostatnio nawet zaczął pojedynki jeden na jednego wygrywać co wcześniej było dla niego mission impossible. A Anglik to klasa sam dla siebie, tylko czemu, oh czemu tak często go koszą?! Bez niego nasze skrzydła tracą 2/3 wartości!
- Jesteśmy na liderze. Teraz wszyscy ładnie wstajemy, obracamy się w stronę Harry’ego Redknappa i serwujemy miły ukłon za to, że jego drużyna pokonała Liverpool. Jak widać bilans szczęścia i pecha w futbolu jest równy zero bo po kilku fuksiarskich i wymęczonych zwycięstwach, pechowa i niezasłużona porażka spotkała chłopców grubego Rafy. I tak oto wracamy na szczyt, szanowni państwo.
- porażka Arsenalu. Czystą przyjemnością było oglądanie kolejnego rzutu z autu w wykonaniu Rory’ego Delapy i tej paniki, wielkiej paniki, która pojawiła się w oczach zawodników Arsenalu jak piłka niczym pociska wpadała w pole karne Almunii. No i do tego jeszcze wkurzony Wenger i nie potrafiący opanować się Van Persie.. przypominam, że Kanonierzy teraz w niedługim czasie odwiedzą i Manchester, i Liverpool i nasze skromne progi. Dobry czas by pożegnać ich w wyścigu o tytuł mistrza, nieprawdaż?
Na minus:
- Sunderland. Doprawdy, jest to kolejna ekipa, która przyjeżdża na Stamford, stawia autobus ale zostawia otwarte wszystkie drzwi i okna by zawodnicy Chelsea mogli włazić bez przeszkód. To cieszy bo przy takiej postawie The Blues ze słabeuszami raczej nie będzie powtórek z remisów z Boltonem czy innym Wigan. Poza tym Roy Keane typuje nas na mistrza! Ciekawe co na to Ferguson, huh?
Pomeczowe przemyślenia:
Jak miło wrócić na szczyt. To naprawdę miejsce, które nam się należy w pełni w tym sezonie. Kto teraz powiem Wam, kibicom Chelsea, że gramy nudną piłkę możecie mu parsknąć w twarz i pokazać choćby statystykę bramek z sezonu Premier League – różnica bramek zdobytych i straconych jest ponad dwa razy większa niż u następnej drużyny. Nawet Manchester United już jest daleko za nami bo nie potrafi na własnym boisku utrzymać trzy bramkowej przewagi nad beniaminkiem (co prawda świetnie spisującym się ale jednak beniaminkiem). Jak mówił przed meczem z Sunderlandem Scolari, że chce wynaleźć, wymyślić dwa dodatkowe sposoby gry drużyny na mecze na Stamford Bridge to aż mu przyklasnąłem. Szczerze mówiąc, choć do Felipe nic nie mam a wręcz powoli ubóstwiam, to nie wyglądał mi na takiego, który się jeszcze czegoś uczy, raczej korzysta ze swojego wielkiego doświadczenia. A jednak po porażce z Liverpoolem na pewno zrobił w sztabie burze mózgów, poszukał tych właśnie ustawień, zmian które mają zaskoczyć rywala gdy naszym nie idzie. Z pewnością Brazylijczyk już wcześniej chciał to zastosować by uniknąć remisów z rywalami o prawie równym nam potencjale (jak z ManU) a dopiero zeszłotygodniowy szlagier go do tego całkowicie przekonał, zmusił. Na szczęście na takie słabe drużyny jak Sunderland czy Portsmouth wystarczy to co jest, świetny Joe Cole, odnajdujący się wreszcie, bardzo powoli, Malouda i wybitny Frank Lampard. Tego ostatniego należy wyróżnić i po tylu latach wiem w końcu co jest jego decydującą przewagą nad liverpoolowym odpowiednikiem – Gerrardem. Spokój, proszę państwa, spokój przy rozegraniu. Stevo ma gorącą głowę jak tylko piłkę dostaje, pcha ją do przodu gdy Lamps potrafi rozejrzeć się w lewo, prawo i wtedy zagrać lepszą piłkę, dokładniejszą z której będzie większy pożytek. No i zdecydowanie częściej strzela bramki ale to już materiał na zupełnie inną historię..
Oceny, krótko i punktowo:
Petr Cech 7/10 – ‘siódemka’ to dziś wyjściówka dla graczy Chelsea a Czech nie miał szczególnie trudnego meczu. Tak naprawdę jedna, skromna interwencja. Setne ‘czyste konto’ dla Chelsea.
Bosingwa 7,5/10 – dopiero w końcówce odpalił dopalacz i kilka razy znalazł się w polu karnym rywali. Poprawnie.
Alex 8/10 – Zdobył bramkę, uwaga – numer tysiąc dla Chelsea w lidze. Jak tur, czołg, dosłownie.
John Terry 7,5/10 – Też nie miał zbyt wiele roboty ale pewny i udzielał się przy rozgrywaniu. Duży udział przy drugiej i piątek bramce.
Ashley Cole 6,5/10 – Nie dotrwał do przerwy i doznał kolejnego urazu.. pechowiec w ostatnim czasie, niestety.
John Obi Mikel 7,5/10 – Upokarzanie przeciwnika sztuczkami technicznymi sprawiało mu frajdę. Mi też.
Frank Lampard 8,5/10 – Wybitny występ okraszony bramką numer 100 w lidze.
Deco 8/10 – Mniej widoczny niż kolega Lampard ale równie efektowny co Mikel. Więcej strzałów, Deco!
Joe Cole 8,5/10 – Jak już mówiłem, gdy zdrowy to 2/3 wartości naszych skrzydeł. By go powstrzymać trzeba go kontuzjować, niestety..
Florent Malouda 8/10 – Ja. Dałem. Mu. 8. Nieprawdopodobne.
Nicolas Anelka 8,5/10 – Zdobywanie hat tricka jest takie łatwe, nieprawdaż? Kto się założy, że Nic strzeli 20 bramek w sezonie?
Wayne Bridge 7,5/10 – Pobiegał trochę w tym deszczu, widać wciąż tą młodzieńczą zaciętość u niego.
Didier Drogba 7/10 – Był, pobiegał, zagrał i najważniejsz: nie obijał się. To i tak za mało by wygryźć ze składu Anelkę, póki co.
Mineiro 6,5/10 – Miło, że pokazał się szerszej publice i z niezłej strony.
Gracz meczu:
Nicolas Anelka. Gratulacje dla Lampara za 100 bramkę w lidze (po raz kolejny w tym tekście) ale trzy bramki to trzy bramki. Oby więcej ich było z Twojej strony Nic!
Dodaj komentarz:
| kFJSODytyqbYYB | 02.03.2010, 01:53 |
| 1rSk0w <a href="http://zhdutozrauql.com/&qu ot;>zhdutozrauql</a>, [url=http://merdmfvxlajs.com/]merdmfvxla js[/url], [link=http://sacieykgfato.com/]sacieykgf ato[/link], http://bomxedyeawyq.com/ |











